Śpimy trochę mniej – wywiad z Michałem Majewskim, założycielem marki Lody Syrenka

W pełni roślinne lody Magnum, Ben & Jerry’s czy lokalne Ice-Mastry weszły szturmem na półki sklepowe w 2018 roku. Chwilę wcześniej, pod koniec 2017 roku, Warszawiacy rozsmakowali się w pysznych lodach z nerkowców. Michała Majewskiego, założyciela marki Lody Syrenka poznaliśmy podczas konferencji Plant-Powered Perspectives. Wraz z nadejściem pierwszych ciepłych dni Lody Syrenka zadebiutują w sklepach sieci Carrefour i Auchan. Kolejny kamień milowy na koncie Syrenki – brawo! Zapraszamy na wywiad!

Dzień dobry, cześć Michał! Skąd się tu wziąłeś – jak to się stało, że od prawie dwóch lat Lody Syrenka w swoich fioletowych opakowaniach chłodzą podniebienia Warszawiaków i nie tylko?

Cześć Maciek, dzięki za zaproszenie! Zaczęło się od potrzeby. Zauważyliśmy, że na rynku lodowym nie ma lodów, które sami chcielibyśmy zjeść i nie chodzi tu bynajmniej o smak, ale o to z czego większość z nich powstaje. To było ewidentne, że musi powstać jakaś alternatywa i w sumie tak zaczęła się droga do stworzenia Lodów Syrenka. Po za tym, bądźmy szczerzy, każdy w głębi duszy skrywa lodożercę i chce mieć dostęp do lodziarni 24h.

Clean label – Wasze lody są nie tylko roślinne, ale ich skład trafia w gusta osób poszukujących czystych etykiet – czy już na etapie tworzenia koncepcji produktu czysta etykieta miała być Waszą przewagą?

Mając za priorytet stworzenie najpyszniejszych lodów, jednocześnie nie idąc na kompromisy jeśli chodzi o czystość składu stwierdziliśmy, że nasze lody po prostu muszą być wegańskie.

Żeby powstało coś pysznego potrzebne są pyszne składniki. Ewidentnie w dzisiejszych realiach to właśnie składniki roślinne są zdrowszą i bardziej odżywczą alternatywą, a naszym zdaniem jest to również gwarancja świetnego smaku.

Na pewno clean label jest naszą przewagą, bo nawet marki premium do produkcji używają dodatków takich jak syrop glukozowy, stabilizatory, emulgatory… w skrócie substancje, które same w sobie nie stanowią wartościowej żywności i nie są smaczne. Przyświeca nam dewiza „if you can’t read it, don’t eat it”.

Dlaczego nerkowce?

Po pierwsze są smaczne i nadają lodom bogatą kremową konsystencję która naszym zdaniem jest nawet lepsza od tej w lodach tradycyjnych. Ludzie często nie mogą uwierzyć, że nasze lody na prawdę są wegańskie. Po drugie są bogate w witaminy (A, D i E), oraz zdrowe wielonienasycone kwasy tłuszczowe.

Rynek lodów w Polsce według prognoz Euromonitor miał wynosić ok. 2 mld zł.  Wegańskie lody w tym momencie to drobny skrawek tego tortu, ale już zauważamy, jak duże marki dostrzegają potencjał w roślinnych lodach. Gdzie Ty widzisz pozycję lodów Syrenka w przeciągu najbliższych pięciu lat?

Chcemy konsekwentnie realizować naszą mega prostą strategię; tworzyć pyszne lody z czystym składem. Dokąd nas ta strategia zaprowadzi? To już kwestia odpowiedzi rynku, ale patrząc na reakcje ludzi do tej pory wierzymy, że jest miejsce dla takiej marki jak Lody Syrenka. „Duży przemysł” już zauważył „roślinny” trend, ale tego typu produkty zbudowane są na innych fundamentach tj. wysoka wydajność i niskie koszty wytworzenia, które są niestety w sprzeczności z czystym składem i wysoką jakością.

Nazwa lodów – podoba nam się fakt, że Waszych lodów nie nazwaliście vegelody, weganlody, vlody, tylko po prostu Lody Syrenka. Dlaczego zdecydowaliście się na taki komunikat?

Uważamy że Syrenka jest świetnym symbolem walki o własne przekonania, a nasze jest takie, że jedzenie nie musi mieć w sobie ściemy tj.: dziwnych chemicznych substancji i nie musi być zbudowane na krzywdzie zwierząt.

Dwa lata prowadzenia biznesu niesie ze sobą sporo doświadczeń. Co było dla Was sporą przeszkodą, jak sobie z nią poradziliście?

Największą przeszkodą jest bez wątpienia zbyt mała ilość godzin w dobie i pieniędzy w banku. Wiemy że czasu raczej nie zwolnimy więc śpimy trochę mniej, ale jeśli chodzi o ten drugi aspekt to zawsze jesteśmy otwarci na potencjalnego inwestora.

Jakie wyzwania stawiacie sobie na 2019 rok?

W tym roku rozpoczynamy dystrybucję na szeroką skalę przy współpracy z sieciami handlowymi. To bez wątpienia największe wyzwanie na ten rok. Nareszcie będziemy mogli dotrzeć do naszych klientów, którzy do tej pory musieli przemierzać niekiedy wiele kilometrów, żeby kupić nasze lody. Tak więc jeśli chcecie wesprzeć nasz rozwój zapraszamy po nasze lody do Auchan i Carrefour, a na terenie Warszawy do wielu innych świetnych miejsc – mapkę z punktami sprzedaży znajdziecie pod tym linkiem.

Na koniec – Twój ulubiony smak Lodów Syrenka to?

Osobiście najbardziej lubię smak „Podwójna Czekolada”, za wyjątkowo intensywny czekoladowy kick, który osiągamy poprzez dodatek nie tylko wysoko gatunkowego kakao, ale także masła kakaowego. Moim drugim ulubionym jest smakiem jest „Matcha”- oprócz samego smaku, który jest z kategorii „love or hate” to fajnie pobudzają do działania;)

Dzięki za rozmowę!

Lody Syrenka online:

@lodysyrenka

https://www.lodysyrenka.pl/

Zdjęcia: Ela Radzikowska, mat. prasowe Lody Syrenka

    Maciej Otrębski
    Jem pizzę, piję kombuchę, lubię kiedy słowa brzmią dobrze, a innowacyjne idee stają się rzeczywistością. Wcześniej byłem zaangażowany w tworzenie Eataway, największej platformy meal-sharingowej w centralnej części Europy, organizuję także wydarzenia w ramach TEDxKraków. W Roślinniejemy zajmuje się współpracą z partnerami biznesowymi. Porozmawiajmy!