„Szefowie Kuchni zdają sobie sprawę, że kuchnia roślinna przestała być już dodatkiem” – rozmowa z Lilu Fruits

Lilu Fruits to znana na rynku trójmiejskim i dynamicznie rozwijająca się hurtownia warzyw i owoców z siedzibą w Gdańsku, która podążając za zmianami i nowymi trendami w świecie kulinarnym postanowiła zostać partnerem cyklu kolacji Chefs for Change. W wywiadzie z nami, Łukasz Szczygielski odpowiedzialny za działania maketingowe firmy opowiedział o trendach na roślinnym rynku i wrażeniach po finałowej kolacji w Warszawie.

Czym dokładnie zajmuje się Wasza firma?

Dostarczamy najwyższej jakości warzywa, owoce, świeże zioła oraz kwiaty jadalne. Naszymi odbiorcami są najlepsze restauracje i hotele na terenie Polski Północnej, także te które dołączyły do kampanii Roślinniejemy.

Skąd pozyskujecie warzywa i owoce?

Jakość i świeżość naszych produktów jest dla nas najważniejsza, dlatego współpracujemy wyłącznie z zaufanymi dostawcami, zarówno regionalnymi jak i zagranicznymi. Jesteśmy bezpośrednim importerem i dystrybutorem warzyw i owoców z Polski i całego świata.

(Marcin Popielarz, chef patron restauracji Biały Królik i ambasador RoślinnieJemy w bluzie od Lilu Fruits)

Jakie produkty z Waszej oferty cieszą się największym powodzeniem?

Zapotrzebowanie i popularność produktów uwarunkowana jest sezonem, wiadomo bowiem, że najlepsze i najbardziej wartościowe warzywa i owoce to te, które dojrzały w swoim naturalnym środowisku w najlepszych warunkach. Mają one najwięcej do zaoferowania pod względem smaku i są doceniane przez Szefów Kuchni. Dużym uznaniem cieszą się różnego rodzaju grzyby: od Boczniaka Królewskiego, przez Enoki czy Shi-Take. Są one prawdziwym dopełnieniem kuchni roślinnej. Warto wspomnieć, że jeżeli ktoś chciałby zamówić u nas pitahayę lub jackfruita – jesteśmy w stanie to zrobić.

Dzięki poszukiwaniu nowych smaków, są coraz chętniej wykorzystywane w kuchni. Zauważyliśmy również, że popularność restauracji i hoteli, które mają w swojej karcie duży wybór dań roślinnych ciągle wzrasta. Nie mówimy tu o samym Trójmieście, ale całej Polsce Północnej.

Pracujecie w dużej mierze z branżą HoReCa. Czy zauważyliście w ostatnim czasie wzrost zainteresowania warzywami i owocami jako nie tylko dodatkami, ale także głównymi składnikami dań?

Szefowie Kuchni zdają sobie sprawę, że kuchnia roślinna przestała być już dodatkiem. Poszukują smaków, inspiracji, a my im w tym pomagamy. Udowadniają, że potrafi być ona nie tylko pełnowartościowa, ale przede wszystkim smaczna.

Dlaczego połączyliście się do cyklu kolacji roślinnych Chefs for Change?

Jako dystrybutor warzyw i owoców jesteśmy zainteresowani promowaniem kuchni roślinnej, która dla nas jest źródłem wielu inspiracji, także zawodowych. Mamy pewność, że projekt Chefs for Change w ramach kampanii RoślinnieJemy, tworzą ludzie z powołaniem i misją. Podkreślają, że warzywa i owoce są przyszłością naszej planety, której warto pomóc się rozwijać. Co więcej, poświęcili swój czas i zaoferowali swoje umiejętności, aby wesprzeć cały projekt, a to naprawdę wielka wartość, którą trzeba docenić. Nasz udział w Chefs for Change jest ukłonem w ich stronę.

Dziękujemy przy okazji raz jeszcze inicjatorom całego przedsięwzięcia. Ludzie, których poznaliśmy dzięki Wam zmieniają świat na lepsze. Pokazują również, że wystarczy podzielić się wiedzą i umiejętnościami. My jako Lilu Fruits też chcemy w tym uczestniczyć oferując to, co mamy najlepsze.

Projekt Chefs for Change okazał się wielkim sukcesem. Jakie są Wasze wrażenia po finalnej kolacji?

Przede wszystkim cieszymy się, że jesteśmy częścią tego projektu. Zobaczyliśmy w jaki sposób i jak szybko kuchnia roślinna rośnie w siłę. Chefs for Change jest wyjątkowe, bo tak jak wspomnieliśmy tworzą je ludzie, którzy chcą dzielić się z innymi swoją pasją. Warszawska kolacja rzeczywiście była prawdziwie finałowa i szczególna, ale przede wszystkim pokazała, że menu roślinne potrafi być przede wszystkim smaczne. Czekamy na kolejną!

Roślinny trend na dobre zadomowił się w naszym kraju. W sklepach pojawia się coraz więcej produktów roślinnych, ale również nieprzetworzonych owoców i warzyw z całego świata. W jaki sposób wpływa to na Wasze plany dalszego rozwoju Lilu Fruits? 

Bardzo korzystnie, bo jesteśmy na to przygotowani i nie boimy się opuścić swojego podwórka. Obecnie oprócz lokalnych dostawców, współpracujemy z firmami z Maroko, Włoch, Holandii i Hiszpanii. W tych krajach spotykają się linie biznesowe najlepszych dostawców z całego świata, dzięki czemu możemy zadbać o jakość naszych produktów i, finalnie, roślinnych dań serwowanych w naszym regionie.

Cały czas szukamy też świeżych pomysłów i innowacyjnych rozwiązań, żeby sprostać wymaganiom naszych klientów. Nasze nowe samochody dostawcze wyposażone są w system chłodzący, który pozwala na zachowanie świeżości produktów w trakcie transportu. Dodatkowo oryginalnie wyglądają, bo są pokryte wyróżniającymi się grafikami warzyw i owoców wykonanymi przez znane studio projektowe z Gdańska, z którym stale współpracujemy. Te same projekty grafik znajdują się na naszej kolekcji kitli kucharskich. Jako pierwsi wprowadzamy też aplikację mobilną ułatwiającą Szefom Kuchni i zaopatrzeniowcom zamawianie towaru. Mamy też kolejne pomysły, ale nie chcemy wszystkich zdradzić już teraz!

Sabina Sosin
Head of People and Development kampanii Roślinniejemy. Z wykształcenia anglistka, z zamiłowania kocia mama. Pracę łączy ze studiami doktoranckimi, w związku z czym cierpi na chroniczny brak czasu. Jak już go znajdzie, lubi smacznie zjeść i oglądać seriale o superbohaterach.