Mleczna czekolada bez mleka (wywiad)

Niedawno opublikowaliśmy wywiad z Wojciechem Starowiczem z tradycyjnej cukierni Starowicz, w której pojawiły się roślinne drożdżówki, makowce czy rogale świętomarcińskie. Poniżej przedstawiamy rozmowę z Marcinem Parzyszkiem, członkiem zarządu Manufaktury Czekolady Chocolate Story i prezesem Las Vegan’s. Marcin Parzyszek, menedżer z ponad 20-letnim doświadczeniem na rynku słodyczy, opowiedział nam o projektowaniu i wdrażaniu niezwykłej na polskim rynku linii roślinnych czekolad.

RoślinnieJemy: Jakich roślinnych słodyczy w Waszym odczuciu wciąż brakuje na rynku? Czy są marki, które szczególnie Was inspirują?

Marcin Parzyszek: Najbliższy jest nam oczywiście rynek czekolady i na nim brakuje wegańskich produktów, które są nie tylko pyszne, ale mają też krótki, czysty skład. Bez półproduktów i ulepszaczy. Warto podkreślić, że prawdziwa czekolada jako taka jest bardzo zdrowym smakołykiem, a jej głównym składnikiem jest ziarno kakao. To od jego jakości zależą nasze doznania smakowe. My stawiamy na model bezpośredniej współpracy z plantatorami „direct trade”, który umożliwia wybór najlepszych ziaren do produkcji czekolady. To naprawdę ma znaczenie.

Do działania inspirują nas wszystkie marki, które wprowadzają inne dobre wegańskie produkty na polski rynek. Pojawienie się na rynku i odbiór przez konsumentów wegańskich burgerów z roślinnymi zamiennikami mięsa, kabanosów na bazie białka sojowego, sera wyprodukowanego bez mleka, a smakującego tak jak powinien smakować dobry ser, utwierdza nas w przekonaniu, że produkcja wegańskiej czekolady ma sens. Napędza nas też sama idea. Dać klientom wegańską czekoladę, która będzie pozbawiona mleka, a jednocześnie delikatna i pyszna jak mleczna czekolada.

Aktualnie na polskim rynku nie ma dostępnych wielu roślinnych, “mlecznych” czekolad. Czy to była Wasza motywacja do stworzenia Las Vegan’s?

Tak, zdecydowanie. Już od dłuższego czasu cała nasza trójka, czyli zarząd Manufaktury Czekolady, a teraz także Las Vegan’s, jest na diecie wegetariańskiej. Co prawda z różnych powodów, ale mocno ograniczamy również wszelkie produkty odzwierzęce. Śledzimy trendy i obserwujemy rynek, sami też zaczęliśmy szukać takich produktów. Okazało się, że na polskim rynku brakuje wegańskich czekolad z roślinnymi zamiennikami mleka. O krótkim, czystym składzie. Stwierdziliśmy więc, że czas wykorzystać nasze wieloletnie doświadczenie w produkcji czekolady bean to bar, czyli bezpośrednio od ziarna do tabliczki, a nie z wykorzystaniem półproduktów, jak ma to miejsce w przypadku dużych koncernów, i stworzyć pyszne wegańskie czekolady, które nie tylko chętnie sami zjemy, ale polecimy też naszym klientom.

Artykuły Manufaktury Czekolady charakteryzują się prostym składem i wysoko jakościowymi składnikami, za czym idzie wyższy w porównaniu do konwencjonalnych czekolad koszt produkcji. Czy linia roślinnych czekolad będzie różniła się cenowo od klasycznych wyrobów? Kto ma być jej odbiorcą?

Chcemy, żeby tabliczki Las Vegan’s trafiły do szerszej grupy odbiorców. Nie tylko wegetarian i wegan, ale wszystkich osób, które zwracają uwagę na jakość i skład produktów. Będą one wytwarzane z wykorzystaniem tylko naturalnych surowców, pochodzących z rolnictwa ekologicznego. Druga ważna kwestia to właśnie ekologia. Mamy nadzieję, że po produkty Las Vegan’s będą sięgać wszystkie osoby, którym nie jest obojętny los naszej planety. Będzie to bowiem pierwsza marka, w której tradycyjne sreberko i folia zostaną zastąpione papierowymi opakowaniami, całkowicie kompostowalnymi w warunkach domowych. Cena tabliczki nie powinna przekroczyć 10 zł, co umożliwi m.in. pakowanie maszynowe, a nie jak w przypadku Manufaktury Czekolady Chocolate Story – ręczne.    

Las Vegan’s to marka, której debiutowi towarzyszy kampania crowdfundingowa. Co stoi za tą decyzją? W jakim stopniu chcielibyście powtórzyć sukces Bezmięsnego, który kilka lat temu wystartował z podobną inicjatywą?

Chcemy w pełni zrealizować założony cel, czyli pozyskać blisko 1 mln zł dzięki kampanii crowdfundingowej WeganskaCzekolada.pl. Finansowanie społecznościowe cieszy się w Polsce coraz większym zainteresowaniem. Wcale mnie to nie dziwi – każda osoba, którą przekonuje dana inicjatywa i której bliskie są idee z nią związane, może kupić akcje danej spółki i w ten sposób pomóc jej zrealizować cel. Jako akcjonariusz może liczyć na zyski z inwestycji oraz szereg benefitów, które otrzymuje od firmy w ramach podziękowań wraz z zakupem akcji. A co najważniejsze – w przyszłości tworzyć ten projekt razem z jego inicjatorami. Uznaliśmy więc, że kampania crowdfundingowa to bardzo dobry model pozyskania nie tylko inwestorów, ale i ambasadorów, sympatyków marki czy nawet przyszłych klientów. W przypadku innowacyjnych produktów bardzo ważna jest przychylna opinia przyszłych odbiorców. Już widzimy po zainteresowaniu zbiórką i samymi produktami, że rynek czeka na nasze wegańskie czekolady.

Wasz nowy brand charakteryzuje krótka, chwytliwa nazwa, i nawiązujący do niej wzór opakowań: jeleń, na tle lasu, w różnych wersjach kolorystycznych. Skąd pomysł na akurat taką nazwę i projekt opakowań? Czy pozycjonując się w tak zdecydowany sposób nie obawiacie się zawężenia grupy odbiorców?

Wszystko zaczęło się kilka lat temu od naszej współpracy z polską artystką BALSI, która przygotowała całą linię plakatów, a my w Manufakturze Czekolady zrobiliśmy ich reedycję na naszych tabliczkach. Było to kilkanaście projektów i dwa smaki czekolad: mleczna i ciemna. Jedna z tych tabliczek to była właśnie czekolada ciemna Las Vegan’s. Szybko okazało się, że cieszy się ona bardzo dużym zainteresowaniem klientów i jest to najchętniej wybierany rodzaj. Wtedy pierwszy raz pomyśleliśmy o tym, żeby stworzyć osobną markę w pełni skupioną na produkcji wegańskiej czekolady bio&eco. Potrzebowaliśmy trochę czasu, aby ten pomysł w nas dojrzał i czas najwyższy go zrealizować! Dodam jeszcze, że BALSI odpowiada za całą identyfikację wizualną naszego nowego projektu, a na materiałach Las Vegan’s znajdują się również inne leśne zwierzęta, jak łania, zając, bóbr czy wiewiórka. Chcemy jasno komunikować, jakie są to produkty i czego można spodziewać się biorąc je do ręki. Stawiamy na świadomego konsumenta, a takiego na pewno nie odstraszy transparentność.

Manufaktura Czekolady znana jest nie tylko ze swoich klasycznych czekolad, ale również z tych o ciekawych, często wyszukanych, połączeniach smakowych. Jakich rodzajów tabliczek marki Las Vegan’s możemy spodziewać się na początek?

W pierwszym etapie produkcji planujemy wdrożenie czterech linii produktowych. Na początek tabliczki, m.in. czekolada ciemna i czekolady z roślinnymi zamiennikami mleka z dodatkami malin i pomarańczy, w kartonowych kopertach wykonanych z surowca wytwarzanego z udziałem makulatury. Drugą linią będą owoce, orzechy, migdały i ziarno kakao w czekoladzie. Trzecia i czwarta, najważniejsze dla nas linie, to tabliczki i batony zapakowane maszynowo w innowacyjny materiał opakowaniowy, wykonany z papieru z certyfikatem kompostowalności. Zakładamy, że cała linia produktowa gotowa będzie w drugiej połowie 2021 roku.

Czy sukces roślinnej linii czekolad i owoców w czekoladzie oznaczałby dalszy rozwój firmy w tym kierunku? Może doczekamy się roślinnych czekolad do picia, draży lub pralinek? 

Sukces któregokolwiek produktu będzie oznaczał dalszy rozwój. Już dziś klienci pytają nas o wegańskie pralinki. Wegańskie draże także są w naszych najbliższych planach, a wegańska czekolada do picia to kolejny bardzo dobry kierunek rozwoju. Najpierw chcemy jednak zrealizować cele, które sobie postawiliśmy i wypuścić na rynek produkty zaplanowane na pierwszy etap produkcji. Następnie nadal będziemy wsłuchiwać się w trendy rynkowe i głosy konsumentów. Chcemy wspólnie z naszymi akcjonariuszami wyznaczać sobie nowe cele i realizować je możliwie jak najszybciej.

Linia Las Vegan’s, jak zapowiadacie, będzie w stu procentach pozbawiona plastiku, co z pewnością docenią konsumenci preferujący użycie materiałów ekologicznych. Czym planujecie zastąpić, klasyczne dla czekolad, wyprodukowane z tworzyw sztucznych, opakowania?

Stawiamy na ekologiczne opakowania, które będą w pełni kompostowalne w warunkach domowych. Tradycyjne sreberko i folię zastąpimy papierem. Będziemy pierwszą firmą na polskim rynku, która zdecydowała się na taki krok. Jednocześnie mamy nadzieję, że inne przedsiębiorstwa pójdą naszym śladem.

Najbliższy kamień milowy to zakończenie z sukcesem zbiórki crowdfundingowej. Kolejnym kamieniem milowym będzie zakup maszyn pakujących, a następnie umieszczenie wegańskich czekolad Las Vegan’s na półkach sklepowych. To tylko najbliższe plany, po realizacji których nadal chcemy wyznaczać sobie ambitne cele i je realizować.

zdjęcia produktów: Aleksandra Otko

Aleksandra Czarnik
W roślinniejemy przeprowadzam wywiady z innowacyjnymi ludźmi biznesu, niezwykłymi kucharzami i kucharkami.