Marta Zaraska

Większość ludzi nie wpada w kategorie zagorzałych mięsoholików czy stuprocentowych wegan, których nawet przez sekundę nie podkusi zapach smażonych kotletów czy bekonu. Tak de facto to ta większość właśnie ma prawdziwą szansę coś zmienić. Proszę sobie przekalkulować: co jest lepsze z punktu widzenia planety i walki z ociepleniem klimatu, na który jak wiemy konsumpcja mięsa ma taki sam wpływ co cały transport na świecie - czy to że przekonamy 10 osób do weganizmu, czy też że przekonamy 100,000 osób aby jadły jeden posiłek mięsny tygodniowo mniej?